Z pełną dedykacją dla Patrycji. Dziękuję. Za to że jesteś. I zadbaj o moje serce, bo oddałam je Tobie.
_________________
People
say we shouldn’t be together
We’re too young to know about forever
But I say they don’t know
What they’re talk - talk - talking about
- Synu, o czym ty gadasz?!
Mama rzuciła szmatkę na szafkę, a obok postawiła szklankę, którą jeszcze
przed chwilą zaciekle pucowała.
- Mamo, ale ja na serio tak myślę...
Wyprostowałem się pod jej wzrokiem. Siedziałem w milczeniu, patrząc się w jej
oczy. Prawie mogłem zobaczyć w nich małe błyskawice.
- Nie denerwuj mnie, Louis. Napij się lepiej, odsapnij, może masz teraz mózg
zasnuty…
- Mamo, nie. Ja ją kocham i z nią będę.
Poczułem straszny ból na policzku. Złapałem się za twarz i syknąłem z bólu.
- Gówniarzu, nie wiesz, co robisz…
- WIEM CO ROBIĘ! LEPIEJ OD CIEBIE!
Wybiegłem z domu i z zaszklonymi oczami wszedłem do szpitala.
- Miałaś rację.
- Mówiłam… Trzeba było na razie trzymać to w tajemnicy…
- Myślałem, że zareaguje inaczej…
- Co? Jak zareagowałbyś, gdyby twój syn przyszedł do ciebie i ci powiedział, że
zakochał się w piętnastoletniej dziewczynie, która umiera na raka?
Cause this love is only
getting stronger
So I don’t want to wait any longer
I just want to tell the world that you’re mine girl
- Zaraz otworzę
okno i wykrzyczę to.
- Co?
- To, że cię kocham.
- Louis, debil z ciebie.
- Ale kochany, czyż nie?
Patrzyłem się jak przeplatała kolejne sznurki od muliny. Z każdym
supełkiem szło jej coraz szybciej.
- Ej, ej, uważaj. Tutaj ci się pokręciły.
- Dziękuję.
Odwróciła twarz w moim kierunku i cmoknęła mnie w policzek. Uśmiechnąłem się
patrząc w jej oczy i pocałowałem ją w stylu Eskimosa. Roześmialiśmy się, a ja wprost delektowałem się
jej perlistym śmiechem.
They don’t know about the things we do
They don’t know about the I love you’s
But I bet you if they only knew
They will just be jealous of us
- Mała, stój!
- Czemu niby?
Odwróciła się i przystanęła. Woda spływała po jej włosach, które spięła
w kucyk. Podszedłem do niej i ująłem jej twarz w dłonie.
- Co się śtało Louisiowi?
Uśmiechnęła się odsłaniając rząd nierównych zębów. Dłońmi, które miała schowane
w kieszeniach płaszcza, objęła mnie w pasie.
- Kocham cię.
- I dlatego musimy moknąć?
They don’t know about the
up all night's
They don’t know I’ve waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby they don’t know about
They don’t know about us
‘POTATO!’
- Do kurwy nędzy, kto ma czelność budzić mnie w środku nocy?
Wtuliłem twarz w poduszkę i nie miałem najmniejszej ochoty jej podnosić.
Zaraz jednak przyszedł drugi sms i poczułem, że Harry wierci się w swoim łóżku.
Podniosłem zaspaną głowę i sięgnąłem na stolik po telefon. Odblokowałem ekran.
‘2 nowe wiadomości od: Paula’
Szybko wyświetliłem wiadomości.
‘Nie mogę spać. Tęsknię za domem i za tobą.’
‘Przepraszam, jeśli budzę, wiem, że tego nie lubisz, ale naprawdę chcę wrócić do
domu. Jutro (w zasadzie dziś) ma być ten przeszczep… Boję się’
Nie mogłem zadzwonić, bo pobudziłbym wszystkie pielęgniarki, ale smsowaliśmy do
6 nad ranem. Gdy przestała odpisywać byłem pewny, że usnęła. Napisałem jeszcze ‘Dobranoc
kochana’ i przewróciłem się na drugi bok. Co z tego, że dzisiaj mamy ważny
koncert i pewnie będę nieprzytomny. Moja mała mnie potrzebowała.
One touch and I was a believer
Every kiss it gets a little sweeter
Szedłem ulicą i myślałem o niczym. Leniwy, czerwcowy, wolny dzień… Moje
marzenie od bardzo dawna. Nagle zauważyłem, że jakieś kartki latają między
stojącymi w korku samochodami. Szybko spojrzałem się na źródło zamieszania, a
wtedy ono przeskakiwało pomiędzy autami łapiąc w locie skrawki papieru.
Podszedłem i pozbierałem książki z krawężnika.
- Dzięki za pomoc.
Podniosłem głowę i zobaczyłem ją. Włosy spięte w kucyk, luźna koszulka, która
nie opinała ciała i ukrywała dodatkowe kilogramy i uśmiech. Uśmiech, który
pokochałem od pierwszego razu i byłem pewny, że chcę go widzieć do końca życia.
Zapięła plecak i poszła dalej. Wtedy zauważyłem, że na chodniku został jej
telefon, ale nie miałem nawet jak jej dogonić.
- Huh, będzie okazja, by się znowu spotkać…
It’s getting better
Keeps getting better all the time girl
- Uśmiechnij się. Kocham sposób, w jaki się uśmiechasz.
- Lou, nie mogę. Wszystko mnie boli.
Rysowałem kółka dookoła jej ręki.
- Wiesz, że chciałbym ci pomóc… Ale nie mogę. Jakbym chciał, żebym to ja tu
leżał, a nie ty! Ale będzie lepiej… Obiecuję ci to… A na razie mogę poczytać
ci! Co na to powiesz?
- Jeśli masz „I wciąż ją kocham” to masz natychmiast wyciągnąć z torby!
Uśmiechnęła się delikatnie.
- I to kocham.
Nachyliłem się i pocałowałem ją prosto w blade usta.
They don’t know how special
you are
They don’t know what you’ve done to my heart
They can say anything they want
Cause they don’t know us
- Jak tam twoja mała?
- Hym, dobrze.
Podniosłem głowę znad notatek i spojrzałem się w czekoladowe oczy Zayn’a.
- Wiesz, że popieram każdą twoją miłość z całego serca, ale ona jest ciupkę za
młoda, nie sądzisz?
Usiadł okrakiem na krześle.
- Nie sądzę. Wiem, że pomiędzy nami jest przepaść wiekowa, ale to nie gra roli.
Wiesz czemu?
- Czemu?
- Bo dusz nie obchodzi czas.
They don’t know what we do best
It’s between me and you
Our little secret
- Marsz weselny.
- O czym do mnie rozmawiasz?
- To masz zagrać.
Siedzieliśmy przy pianinie w moim mieszkaniu.
- Uczyłem cię, nie pamiętasz, mała?
- Pamiętam. I nie nazywaj mnie mała.
- Ale to znaczy twoje imię! Dajesz, Paula.
Jej palce ślizgały się po klawiaturze, a ja zapatrzyłem się w jej nos. Miała
ładny nos.
Z każdym dniem szło jej coraz lepiej. To, że uczyłem ją grać na pianinie było
całkowicie moją inicjatywą, ale Paula szybko zgodziła się na ten pomysł i
bardzo jej się spodobał.
***
They don’t know about us
- Co z tego? Kochamy się, czy nie to jest najważniejsze?
- Co sobie ludzie pomyślą?!
- Co mnie to obchodzi? Od 3 lat wmawiają mi, że jestem gejem! Wszystko mnie
gówno obchodzi!
Wybiegłem z mieszkania mojej matki trzaskając drzwiami. Wiedziałem, co robię. Pierwszy
raz od bardzo dawna byłem przeświadczony o tym, że robię dobrze.
- Dzień dobry. Jestem Louis Tomlinson, chłopak pańskiej córki.
- Wejdź, chłopcze.
Rozmawialiśmy długo. Musiałem ich namiętnie przekonywać, że nie mam złych
zamiarów wobec ich córki. Nie chcieli mi uwierzyć, że jestem szaleńczo w niej
zakochany, ale w końcu dali mi szansę. Jednocześnie pan Genley wskazał broń
wiszącą na ścianie i spojrzał się na mnie znacząco.
- Jeśli zrobisz cokolwiek Pauli…
- Tato…
- Nie ręczę za siebie i ten twój piękny pyszczek będzie jak sitko.
- Dobrze, proszę pana, wchodzę w ten układ.
Z uśmiechem na twarzy podałem mu dłoń. Chociaż ci ludzie nas rozumieli.
***
- Jak przekonałeś moich rodziców? To było… Niesamowite!
- Ma się ten urok osobisty…
- Oj, chodź, daj buziaka małej.
Przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem w nadstawiony policzek. Wolną ręką
wyciągnąłem z kieszeni kurtki woreczek.
- Ja wiem… To nie są takie prawdziwe oświadczyny czy coś w tym rodzaju… Ale chciałabyś
zostać kiedyś moją żoną?
- Wierz mi, że tak. Tak.
Założyłem na jej rękę bransoletkę, a w świetle kwietniowego słońca połyskiwał
napis „Paula&Louis”. Uśmiechnęła się do serduszka i objęła rękami moją
szyję.
- Teraz zawsze będę mogła cię mieć przy sobie.
- Ty zawsze masz mnie przy sobie. Bo masz moje serce.