W zasadzie to jest to takie +18.. Że Boże przebacz...
Wiedziałem, że to się tak skończy. Zbyt piękne, żeby trwać wiecznie. Ale Boże, mogłeś zabrać mnie. Nie ją! Czemu ona?
***
Siedziałem w jej pokoju. Ona poszła zaparzyć herbatę. Wzrok utkwiłem w zdjęciu stojącym na biurku. Byłem tam ja, Harry, Lou i ona. Miała na tym zdjęciu takie śliczne blond włosy. Dzisiaj stoi ono u mnie na stoliku nocnym. Za każdym razem, gdy się budzę, widzę jej twarz.
- Chcesz z cytryną?
- Daj, pomogę!
Pociachałem cytrynę w plastry. Oczywiście nie omieszkałem wcisnąć sobie trochę soku do oka. A szczypało jak diabli! Wtedy Nyx wsadziła moją głowę pod kran i płukała mi oko zimną wodą. Przy okazji umyła mi włosy płynem do mycia naczyń.
- Oj nie wiem, kochaany. Popsuła mi się wczoraj suszarka… Chyba zostajesz u mnie na noc…
Nyx mieszkała sama. Miała 22 lata, pracowała w redakcji, a zaocznie kończyła dziennikarstwo. To była jej wielka pasja. Widziałem ją miliony razy, gdy siedziała przy komputerze i z wielkim zapałem wklepywała kolejne literki w klawiaturę. Z tych literek tworzyła słowa, a ze słów zdania. Z zdań wychodziły jej opowiadania. A że przy prawie każdym płakałem… Cóż, zdarza się nawet Louisowi.
- Jasnee. I będziemy robić nieodpowiednie rzeczy…
- Dzielić przez zero?
- Może.
Zamknąłem jej usta pocałunkiem. Położyłem swoje dłonie na jej okrągłych biodrach. Całowaliśmy się namiętnie. Wsunęła swoje delikatne palce w moje włosy. Przycisnąłem ją do siebie. Oparłem o kuchenny blat. Oderwała się od moich ust.
- Niall, chodź do mojego pokoju…
Przeciągnęła palcem po moim podbródku i zmysłowo kołysząc biodrami podreptała do sypialni. Posłusznie poszedłem za nią. Kiedy tylko weszliśmy, złapałem ją w pasie i rzuciłem na łóżko. Sam padłem obok. Szybko przeszedłem nad nią. Wtedy ona złapała mnie za kołnierz i podciągając się łapczywie dotknęła moich ust. Zdjąłem jej czerwoną koszulkę. Ślicznie wyglądała w koronkowym staniku. Wtedy ona rozpięła moją koszulę. Całowała mój tors, a ja wdychałem zapach jej włosów. Złapałem ją za pasek od stanika i rozpiąłem go. Gryzłem jej sutki, a ona rozpinała mi spodnie. Usiadła na moich wyprostowanych nogach okrakiem. Opierałem się o ścianę. Siedziała na ugiętych nogach. Jej brązowe włosy delikatnie spływały na klatkę. Mógłbym tak patrzeć na nią godzinami. Ale wtedy złapałem ją za guzik od spodni i rozpiąłem go. Ściągnąłem niepotrzebną część garderoby i została w samych majtkach. Z rysunkiem Hello Kitty. Pociągnęła mnie za nogawki i ja też byłem obnażony w tym samym stopniu co ona. Nyx samodzielnie zdjęła ostatni skrawek materiału, co na niej został i była naga. Patrzyłem się na nią oniemiały. Była piękna.
Wstałem i ująłem jej delikatną twarz w moje dłonie. Przygryzałem jej wargę, a ona zdejmowała mi gacie. A to sprytna bestia. Gdy staliśmy już tak jak nowonarodzone dzieci, mogliśmy się zabrać do rzeczy, które dzieciom są zakazane.
Nyx uwiesiła się na mojej szyi i owinęła nogami wokół bioder. Wpakowałem jej się wtedy do środka. Oparłem się o szafę. Dziewczyna podnosiła się i opadała tak, jak chciałem. Było idealnie. Posadziłem ją na skraju biurka i kontynuowałem moją działalność. Nyx wpijała się paznokciami w moje łopatki. Jęczała mi wprost do ucha. Byłem z siebie dumny jak diabli. Zacząłem poruszać się trochę szybciej i momentalnie ona doszła. Ja zaraz po niej. Jeszcze ze 3 minuty tak trwaliśmy. Ona oparta na przedramionach, głowę odchyliła do tyłu. Masowałem jej piersi i je trochę podszczypywałem. Po tak wyczerpującym akcie poszliśmy spać.
***
Wiem, że nie powinienem w takim momencie wspominać takich rzeczy. Ale nasz pierwszy raz był cudowny. Kolejne też takie były. Kiedy ona szła z prezentem na moje urodziny, potrącił ją pijany kierowca. Tuż przed moim domem. Wyleciałem do niej jak strzała. Lecz było już za późno. Jej serce zatrzepotało po raz ostatni i jak koliber wzniosło się tam, hen wysoko.
Rzuciłem garść ziemi na jej trumnę.
- Kochanie, nigdy cię nie zapomnę. Obiecuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz